Kirgistan 2017

motocykl-kirgistan

To kolejna edycja imprezy przeznaczonej Motodziewczyn. Tym razem celem Orlic będzie Kirgistan. W planach mamy zobaczenie najładniejszych miejsc Kirgistanu. Z daleka od głównych dróg, z pewnym wyzwaniem rzuconym facetom, którzy już byli w Azji Centralnej na swoich za dużych kateemach i BMW 1200 GS. Odwiedzimy pięć wspaniałych jezior: oprócz znanych wszystkim beemiarzom Issyk kul i Song Kul pojedziemy nad Chatyr Kol, Besh Tash, a przede wszystkim nad Kol Suu.
Na całej trasie towarzyszyć nam będzie samochód wsparcia, dzięki czemu wszystkim nam będzie trochę łatwiej na szutrowych drogach Tien Szaniu. Podczas wyprawy pokonamy ok 2000 km dróg. Stosunek asfalt/ szutr 30/70. Wysokości mogą nieznacznie przekroczyć 4000 metrów. Przewidywane temperatury od 0 do 40 stopni.
Impreza jest przeznaczona dla motocykli o pojemności do 650 ccm. Towarzyszy nam na całej trasie samochód. Istnieje możliwość wzięcia udziału w imprezie jako pasażerka tego pojazdu, ale nie jako pasażer. Panów zapraszamy na inne imprezy.

KIEDY

30 lipca – 12 sierpnia 2017

GDZIE

Start i meta w Bikszeku

PLAN WYPRAWY DZIEŃ PO DNIU:

  • Dzień 1: – Wyjazd z Biszkeku – Issyk Kul, nocleg w guesthousie w miejscowości Tamga. To będzie asfaltowy dzień. Wyruszamy z Biszkeku i kierujemy się na wschód ku górom. Po 200 kilometrach dojeżdżamy do Issyka, największego (200 km długości) jeziora Kirgistanu. Kolejne 130 kilomtrów pokonamy wzdłuż jego brzegu
  • Dzień 2: – Przęłecz Arabel, nocleg w namiotach – Drugiego dnia czeka nas szutrowa autostrada prowadząca do kopalni złota. Bardzo szybko osiągniemy wysokość 4000 metrów. Później imponujący zjazd w bardzo niezamieszkałą dolinę. Jeśli dopisze nam pogoda widoki będą zachwycające.
  • Dzień 3: – Czeka na nas kanion Małego Narynia, znowu widoki, widoki, widoki…Pojedziemy wzdłuż rzeki, która doprowadzi nas do miasto o tym imieniu. Nocleg luksusowy, oczywiście jak na kirgiskie warunki.
  • Dzień 4: – Asfaltujemy tylko kawałek i w At Bashi, skręcimy w lewo w kierunku chińskiej granicy. Mosty, góry, coraz wyżej… Nagroda czeka nas wieczorem, Kol Suu, miejsce, którego nie zapomnicie. Oczywiście o ile w jeziorze będzie woda. Nocleg w jurcie.
  • Dzień 5: – Znad jeziora pojedziemy w kierunku przełęczy Torugart do karawanseraju Tasz Rabat. Bliżej Chin już nie będziemy, od granicy będzie nas dzieliło zaledwie kilka kilometrów. Nocleg w jurcie.
  • Dzień 6: – Z Tasz Rabat pojedziemy na najładniejszą przełęcz w Kirgistanie, a stamtąd nad jezioro Song Kul. Pisaliśmy, że najbardziej je lubimy spośród wszystkich kirgiskich? Zrozumiecie dlaczego. Nocleg w jurcie.
  • Dzień 7: – Odpoczniemy nad tym Song Kulem, pojeździmy konno. Popatrzymy na codzienne życie kirgiskich pasterzy.
  • Dzień 8: – Zjeżdżamy znad jeziora przez Karakechy, odkrywkową kopalnie węgla kamiennego. Później podążamy wzdłuż rzeki Karakemen do doliny Susamyru. Pięknie i zielono. Nocleg w namiocie.
  • Dzień 9: – Po 100 kilometrach zjeżdżamy w mało uczęszczaną trasę prowadzącą w kierunku Talasu. Po południu dojedziemy do parku narodowego Besh Tash. Nocleg w namiotach
  • Dzień 10: – Besh Tasz – Zalew Kirowski – Jeziora parku zabiorą nam kilka godzin, tego dnia wiele nie pojeździmy. Zatrzymamy się jednak nad duża ciepłą wodą, by móc się wykąpać…
    Namiot.
  • Dzień 11: – Zalew Kirowski – Besh Aral – Żegnamy się z asfaltami i rozpoczynamy wielką szutrową przygodę, dużo wspinaczki i jeszcze więcej zdjęć, które zrobicie na tym odcinku. Namiot
  • Dzień 12: – Besh Aral – Toktomysh – Czeka na nas kilka przełęczy i jeden z najładniejszych kanionów Kirgistanu. Nocleg nad rzeką pod gołym niebem. Hotel 1000 gwiazdkowy.
  • Dzień 13: – Toktomysh – zalew Toktogulski – Już tylko asfalt, ale te widoki… Pojedziemy wzdłuż zalanej doliny Narynia. W latach 70 budując zaporę wodną spiętrzono wody Narynia, nową drogę wytyczono piękną skalną półką. Zanocujemy w polu marihuany nad jeziorem.
  • Dzień 14: – Powrót do Biszkeku – Kirgistan bywa bardzo różny. Piękny wąwóz prowadzący na przełęcz do doliny Toktogulskiej bardziej przypomina Alpy niż azjatyckie góry.